Aby obejrzeć hasło wybierz literę alfabetu lub wpisz wyszukiwaną frazę w pole wyszukiwania.


Masz uwagi? Brakuje jakiegoś hasła? - napisz!

To warto wiedzieć
2010-01-18 - Tragedia Haiti

     W rejonie wysp Antyli trzęsienia ziemi są rzadkością. Ostatnie o porównywalnej sile miało miejsce w 1946 r., z epicentrum na zajmującej wschodnią część wyspy Dominikanie. Na Haiti jeszcze dawniej, bo w roku 1770. Ponieważ Antyle leżą poza pasem trzęsień i w budownictwie takiego zagrożenia nie brano pod uwagę - budynki mają tu słabe fundamenty i niezbyt solidną konstrukcję. To zadecydowało o dużej ilości ofiar. 
     Wstrząs miał siłę 7 stopni w skali Richtera, a epicentrum trzęsienia znajdowało się 16 kilometrów od stolicy kraju Port-au-Prince. Główny wstrząs trwał tylko minutę, ale to wystarczyło, by stolicę  Haiti zamienić w epicentrum chaosu. 
     Zaskoczył wszystkich. Nie przetrwały slumsy, domy biedoty, także pałac prezydencki, budynek parlamentu i pochodząca z połowy XVIII wieku katedra. 
     Tysiące ludzi nie mając dokąd pójść biegają w panice, krzyczą, płaczą. W tym najbiedniejszym kraju zachodniej półkuli żyli dotąd w biedzie za mniej niż dwa dolary dziennie. Teraz bez jedzenia i kontaktów z sobą próbują sobie pomagać. Nie wiedzą dokąd pójść i od czego zacząć. Na własną rękę próbują dotrzeć do zasypanych. Czekają na pomoc dla tych, którzy przeżyli i dla tych, którzy o życie jeszcze walczą pod gruzami. 
     Tragedią jest brak narzędzi do odkopywania zasypanych. Robią to gołymi rękami. Inni w zasypa-nych supermarketach i innych domach szukają jedzenia i wody, która stała się najwyższąwalutą.    
     Według Międzynarodowego Czerwonego Krzyża trzęsienie dotknęło około trzy miliony osób - 30 proc. mieszkańców kraju. W ocenie premiera tego państwa śmierć poniosło około 100 tys. osób.
     Wielu mieszkańców, w obawie przed szabrownikami, śpi przy swoich domach. Inni przenieśli się na Pola Marsowe, słynną aleję Port-au-Prince, która we wtorek zamieniła się w olbrzymi obóz dla uchodźców.
     Gdyby nawet znalazła się pomoc, nie mogła dotrzeć do wielu miejsc. Ulice zatarasowane gruzami, wrakami samochodów. Zablokowane wszystkie drogi. 
     Haiti nie ma własnych służb ratowniczych. Ekipy z USA i Islandii dotarły jako pierwsze, w środę.
     Prezydent Stanów Zjednoczonych Barack Obama ogłosił, że na Haiti zostanie przeprowadzona „jedna z największych akcji pomocowych w najnowszej historii". Tysiące amerykańskich żołnierzy i cywilnych ratowników z całego świata przerzucanych jest drogą lotniczą i morską. 
     Wylądowały samoloty z ekipami ratowniczymi z Chin, Francji, Hiszpanii i USA. Lecą tony żywości, wody, lekarstw i innych zapasów. Pomaga też Unia Europejska. W ramach unijnego mechanizmu pomocy w sytuacjach kryzysowych 11 państw członkowskich zadeklarowało wysłanie ekip ratunkowych, lekarzy, szpitali polowych, specjalistycznego sprzętu. Z Polski przyleciało 63 ratowników wypo-sażonych w cztery tony specjalistycznego sprzętu oraz 12 psów-ratowników. 
     Według danych MSZ-u w momencie trzęsienia ziemi znajdowało się tu ośmioro Polaków. Nawiązano kontakt z siedmiorgiem. Los jednej osoby był nieznany. 


Bartłomiej Miedziński, Haiti w gruzach. Nawet sto tysięcy zabitych w kataklizmie. Dziennik Gazeta Prawna, 14.01.2010
Haiti umiera w gruzach, www.tvn24.pl


<< wróć

© Efka - Wydawnictwa Szkolne, Felicja Kalinowska 1991-2008  |  nota prawna Projekt: Olga Hausmann | Wykonanie DIGITAL MEDIA PIŁA
Analiza oglądalności witryny