Społeczeństwo polskie tuż przed prawyborami jest epatowane sprzecznymi z sobą wypowiedziami polityków, oceniających sytuację w Polsce. Zapowiedzi rządu Tuska przedstawionymi w exposè, są konfrontowane z polską rzeczywistością, której obraz jawi im się różnie, często w zależności od barw partyjnych. Posłanka SLD Jolanta Szymanek-Deresz określa to jako chaos wprowadzany do opinii publicznej. Bo jak inaczej określić można sytuację, w której premier informuje społeczeństwo, że Polski nie dotknął kryzys, podczas gdy koalicyjny poseł Piechociński uważa, że mamy kryzys. W radio TOK FM posłanka pyta więc, czy Polskę dotknął kryzys czy nie. 1 proc. wzrostu może być używany wyłącznie jako argument propagandowy i nie upoważnia do zaniechania starań by utrzymać miejsca pracy. Ponadto premier nie ma programu. Podsumowanie prac rządu, które przedstawił w Sejmie Donald Tusk, zdaniem części polityków, to polemika oderwana od potrzeb, ze stanowczym „nie" od opozycji w sprawie współpracy - tak mówi też Janusz Piechociński. Krzysztof Lisek, przedstawiciel PO przekonywał, że "nie możemy abstrahować od sytuacji na świecie. Kryzys gospodarczy nie jest wymysłem Tuska. Na tle innych państw Polska wypada bardzo dobrze, radzimy sobie lepiej niż inni, to jest prawda obiektywna". Zaś Adam Hofman z PiS powtórzył zdanie przedsiębiorcy, który "woli europejski kryzys niż polski wzrost", tymczasem z miliona bezrobotnych mamy dwa, a Polaków nie stać, by wyjeżdżać na wczasy. Opracowano na podstawie: FM, PG/20.03.2010, Posłanka SLD (Jolanta Szymanek Deresz): do opinii publicznej wprowadzany jest chaos
|